A A A
drukuj

Jak pieniądze wypływają z Polski za granicę...

Data publikacji: 2014.02.19 godz. 10:56

Opracowanie własne
OCENA
3,7/5

Obce firmy prowadzące swoje interesy w Polsce miały w zeszłym roku 16,1 mld euro dochodu – poinformował niedawno wstępnie Narodowy Bank Polski. Najwięcej od sześciu lat. Eksperci: to ciemna strona polskiego sukcesu gospodarczego.

"summary"> Gotówka w 20 minut
bez wychodzenia z domu?
Sprawdź pożyczkę online

Dla porównania:

– w uchwalonej przez Sejm i podpisanej już przez prezydenta ustawie budżetowej na 2014 r. zapisano, że deficyt w tym roku nie może przekroczyć 47 mld 655 mln 145 tys. zł,

– Komisja Europejska żąda, by w latach 2014-2015 różnica między wydatkami a dochodami polskiego budżetu zmniejszyła się o niemal 29 mld zł.

To, że wypracowane w Polsce zyski wypływają za granicę, jest zgodne z prawem. Popłynęły więc szerokim strumieniem. Blisko połowę z owych przeszło 16 mld euro, bo 7,9 mld euro, stanowiły dywidendy, które zagranicznym spółkom matkom wypłaciły firmy założone przez nie w Polsce. W roku 2012 z tytułu takich dywidend na zagraniczne konta wpłynęło o miliard euro mniej. Bardzo zmalał również zapał zagranicznych spółek matek do pozostawiania w ich polskich spółkach córkach osiąganych przez nie zysków. W 2013 roku wróciło do nich tylko 2,2 mld euro. To o blisko połowę mniej niż w roku 2012 i jednocześnie najmniej od 2008 roku.

Ekspertów gospodarczych takie postępowanie zagranicznych biznesmenów absolutnie nie dziwi. Usprawiedliwiają je kryzysem i relatywnie dobrą w ubiegłym roku kondycją polskiej gospodarki w porównaniu do stanu gospodarki europejskiej. Zyski działających w Polsce firm, pomimo utyskiwań na wszechobecną biedę, wcale nie były w 2013 r. niskie. Zagranica miała co transferować. I to robiła, wykorzystując nasze pieniądze na poprawianie bilansów spółek matek i ich oddłużanie się. W tej sytuacji trudno się dziwić, że rozliczani przez akcjonariuszy szefowie zagranicznych firm nie mieli ochoty na wydawanie zysków na reinwestowanie ich w Polsce. Woleli ratować nimi swoje stołki. W wypowiedzi dla „Dziennika Gazety Prawnej” Dariusz Winek, główny ekonomista Banku BGŻ, określił to dobitnie: – Ostatni kryzys dość wyraźnie pokazał, że kapitał ma jakiś paszport i wraca na swój bazowy rynek, gdy dzieje się na nim źle. A rynków, na których działo się źle, z których pochodzi wiele firm lokujących swoje interesy w Polsce, w minionym roku nie brakowało: to Grecja, Portugalia, Hiszpania, również Włochy.

Graj na giełdzie z superniską prowizją
Załóż konto maklerskie za 0 zł

Ale nie tylko obcy kapitał inwestował w Polsce. My za granicą również.

Zainwestowaliśmy tam w ubiegłym roku 772 mln euro, w tym 57 mln w akcje i 715 mln euro w obligacje. Według danych opublikowanych przez NBP, po raz pierwszy w historii zmniejszyły się w 2013 r. również bezpośrednie inwestycje zagraniczne w Polsce, np. w budowę nowych czy unowocześnianie już istniejących zakładów przemysłowych. Spadek wyniósł 2,99 mld euro. (Jeszcze bardziej zmniejszyły się polskie inwestycje bezpośrednie za granicą: do kraju wróciło 3,3 mld euro.), Jedną z przyczyn odpływu tak znacznych pieniędzy jest fakt, że w sytuacji globalnego kryzysu kapitału na inwestycje, w tym również na inwestycje w Polsce, w ogóle było wyjątkowo mało. Szczególnie nie było go w gospodarce europejskiej, z którą gospodarka polska jest silnie powiązana.

Duży odpływ zysków osiąganych przez polskie spółki córki do ich zagranicznych spółek matek jest w prostej linii pochodną dużych zagranicznych inwestycji bezpośrednich w ostatnich latach w Polsce. Innych tego powodów upatrywać należy w zjawiskach zachodzących w naszym kraju. To m.in. rosnące koszty pracy oraz zmniejszająca się liczba mieszkańców Polski, a w konsekwencji potencjalnych klientów czy odbiorców oferowanych usług. Polski rynek staje się przez to mniej atrakcyjny dla zagranicznego kapitału. Inwestorzy w tej sytuacji wolą wypłacić sobie wypracowane zyski niż je zainwestować, by w przyszłości zwiększyć sprzedaż na polskim rynku. Zostawione przez nas w kasach ich firm pieniądze, tak potrzebne w kraju, płyną na zagraniczne konta. Uniknąć tego się nie da. Zdaniem ekspertów, to ciemniejsza strona polskiego sukcesu gospodarczego – tego, że Polska jest „zieloną wyspą” na mapie europejskiej gospodarki i cena za to, że jesteśmy włączeni w globalny obieg gospodarczy.

Ma to jednak i pozytywne konsekwencje. Dzięki m.in. firmom od podstaw stworzonym przez zagraniczny kapitał lub powstałym przy sporym jego zaangażowaniu, odnotowaliśmy w ubiegłym roku rekordowo wysoki eksport. Sięgnął on 651 mld zł – był o 4,8 proc. większy niż w 2012 r. Z kolei import miał wartość 643 mld zł (0,02 proc. mniej niż rok wcześniej). Po raz pierwszy w historii w handlu zagranicznym Polska miała nadwyżkę, w wysokości 8,4 mld zł. W 2012 r. mieliśmy w zagranicznej wymianie towarowej 21,8 mld zł deficytu handlowego.

Komentarze

comments powered by Disqus
  • Pożyczka ekspresowa w PEKAO S.A »