A A A
drukuj

Nie taki frankowicz biedny, jak go malują?

Data publikacji: 2015.01.19 godz. 00:00

Opracowanie własne
OCENA
3.9/5

Niewiarygodne, niedorzeczne, nieprawdopodobne. Tak o zawirowaniu kursu franka mówią specjaliści. Gdy zakredytowani w szwajcarskiej walucie byli wystraszeni, Komisja Nadzoru Finansowego uspokajała rynek.

Fot: przewalutowanie kredytu hipotecznego we frankach

Czarny czwartek/h3>

Czwartek, 15 stycznia. T,o co wydarzyło się około 11 czasu polskiego, na długo pozostanie w pamięci wszystkich osób związanych z rynkiem finansowym:

W ciągu kilku minut kurs franka szwajcarskiego z poziomu ok. 3,50 zł wywindowany został do poziomu przekraczającego 5 złotych. Niektóre platformy brokerskie zanotowały najwyższy poziom jako 5,19 zł za jednego franka. Niedługo potem kurs zaczął się cofać by ostatecznie na koniec dnia zatrzymać się na poziomie 4,30 złotych.

Wszystko to było reakcją na decyzję Banku Centralnego Szwajcarii, który ogłosił, że nie będzie już bronił kursu waluty i uwalnia jej kurs. Wcześniej utrzymywano tzw. sztywny kurs. Oznaczało to, że euro nie mogło kosztować mniej niż 1,2 franka.

Decyzja ta oprócz paniki na rynku wywołała też mocniejsze bicie serca bankowców, a także około 500 tysięcy Polaków, którzy mają kredyty hipoteczne denominowane we frankach szwajcarskich. Rata najpopularniejszego kredytu (na 300 000 złotych na 30 lat) wzrosła o ok. 300 złotych. Rośnie też ryzyko zażądania przez bank dodatkowego zabezpieczenia. Wartość kredytu wzrosła, a wartość nieruchomości nie. Niejednokrotnie mamy do czynienia z sytuacją, że przy kredycie na 300 000 złotych do spłacenia obecnie jest równowartość ponad 500 000 złotych.

Kamil Trembacz ekspert eBroker.pl

Czy sytuacja frankowiczów jest faktycznie beznadziejna?

W mojej opinii nie. Trzeba pamiętać, że kredyt w CHF dostawali tylko bardziej zamożni klienci. Obecnie większość z nich i tak twierdzi, że rezygnując z bezpiecznej złotówki wyraźnie zaoszczędziła, ponieważ oprocentowanie kredytu we frankach jest znacznie niższe. Nawet ci, którzy zaciągnęli kredyt we frankach w najmniej odpowiednim czasie (połowa 2008 roku, kiedy frank wyceniany był na ok. 2 zł) nie znajdują się dziś w tragicznej sytuacji.

Na dziś różnica w racie wynosi ponad 800 zł (2 170 zł w CHF do 1 340 zł w PLN), ale nie zapominajmy o tym, że w 2008r. to frankowcy płacili niższe raty o ok. 700 zł (1 440 zł w CHF do 2 140 zł w PLN).

Pamiętajmy, że na kredytach we frankach można też było skorzystać, jeżeli zaciągnęło się go, gdy kurs CHF był możliwie najwyższy. Osoby, które wzięły kredyt na 300 000 zł w sierpniu 2011 roku w tym miesiącu zapłacą ratę wyższą o 180 zł w porównaniu z ich pierwszą i będzie to ok. 1 500 zł.

Wyliczenia specjalistów Związku Banków Polskich dowodzą, że kredyty we frankach są najlepiej spłacanymi zobowiązaniami.

Jak Szwajcaria zatrzęsła rynkami

Niemiecki dziennik „Deutsche Welle” podał, że czwartkowy zryw kursu franka zwiększył wartość kredytów w szwajcarskiej walucie o 157 miliardów złotych. Jednak wśród poszkodowanych nie znaleźli się wyłącznie kredytobiorcy. Giełdowe kursy banków zaświeciły na czerwono. Banki notowały 7-8 procentowe spadki. Najbardziej w dół poleciały walory tych, które kredytów we frankach mają w swoich portfelach najwięcej. I tak Getin Noble Bank stracił prawie 17 proc., mBank prawie 7 proc, BZ WBK tracił 8,6 proc., a PKO BP 7,7 proc.

Do dyskusji włączyli się też przedstawiciele Narodowego Banku Polskiego. W specjalnym komunikacie NBP przekonywał, że polski sektor bankowy jest stabilny i odporny na szoki zewnętrzne, w tym na zmienność kursu walutowego. Jednocześnie bank centralny zapewnił, że uważnie obserwuje i analizuje sytuację na rynku walutowym.

Zdaniem przedstawicieli Komisji Nadzoru Finansowego rosnący kurs franka szwajcarskiego niwelowany jest przez malejące stopy procentowe w Szwajcarii. - Przy utrzymaniu stóp procentowych LIBOR CHF na poziomie zbliżonym do obecnego wzrost kursu CHF/PLN do 4,0, a nawet 4,5 i 5,0, powinien zostać zaabsorbowany przez większość kredytobiorców CHF, a miesięczna zmiana raty spłaty byłaby porównywalna do tych, jakie płacili kredytobiorcy mający analogiczny kredyt w złotówkach – pisze w komunikacie Komisja Nadzoru Finansowego.

Co ta sytuacja oznacza jeszcze dla kredytobiorców spłacających zobowiązanie rozliczane we frankach szwajcarskich? Dla wielu konieczność zaoszczędzenia pieniędzy, by spłacić wyższą ratę. Zdaniem specjalistów, choć sytuacja na rynku jest nerwowa, dobrze jest zachować spokój i nerwowy czas przetrzymać. Wszystkim tym, którym wysoka rata da się szczególnie we znaki, można polecić wakacje kredytowe. To czas (najczęściej od miesiąca do trzech) na który można zawiesić spłacanie raty. Na pewno nie opłaca się przewalutowanie kredytu.

Komentarze

Właściciel serwisu eBroker.pl - Rankomat.pl nie weryfikuje opinii, recenzji czy ocen użytkowników zamieszczanych za pośrednictwem systemu Disqus, zarówno w zakresie ich rzetelności, jak i wiarygodności. Nie możemy potwierdzić, czy użytkownicy faktycznie korzystali z produktów i usług banków, firm pożyczkowych i Towarzystw Ubezpieczeniowych (TU) (za pośrednictwem portali należących do rankomat.pl lub bezpośrednio na stronie instytucji), których dotyczy opinia.

Jednocześnie informujemy, że w Serwisie publikowane są zarówno pozytywne, jak i negatywne komentarze.

comments powered by Disqus
  • Pożyczka ekspresowa w PEKAO S.A »
  • Kredyt gotówkowy w VeloBank »