A A A
drukuj

Zarabiać miliony i... nie mieć emerytury

Data publikacji: 2013.10.21 godz. 14:26

Opracowanie własne
OCENA
2.8/5

Wydłużenie w Polsce wieku emerytalnego do 67 lat spotkało się z powszechną krytyką. Amerykanin Tom Palome ma o dziesięć lat więcej i pracuje… na dwóch etatach. I jeszcze jest z tego bardzo zadowolony.

Zaskakujce jest to tym bardziej, że w latach 70. ubiegłego wieku Palome był „grubą rybą” – wiceprezesem ds. marketingu w korporacji Oral B (tak – tej od szczoteczek i past do zębów oraz innych produktów dentystycznych). Bankowe konto co miesiąc puchło mu w tempie sześciocyfrowym (w dolarach), w podróże nie tylko służbowe po całym świecie latał w pierwszej klasie. Sfinansował edukację swoich dzieci, spłacił kupiony na kredyt dom. Ale na to, by odłożyć wystarczająco dużo na godną emeryturę, dolarów już mu zabrakło. Wprawdzie miał uciułane 90 tys. dolarów, ale zainwestował je tak niefortunnie, że w 2008 roku, kiedy rozpoczął się kryzys, zostało mu tylko 40 tys. dolarów.

Historię milionera opisał serwis Onet.pl. Jak wygląda jego sytuacja teraz? Były wiceprezes ogromnego koncernu ma 1200 dolarów miesięcznie emerytury socjalnej, ostatni zakład pracy wypłaca mu też 600 dolarów emerytury. Za mało, by robić to, co w reklamach OFE miało czekać polskich emerytów – wypoczywać pod palmami w Afryce lub choćby tylko na Hawajach. By utrzymać jaki taki standard życia, Palome – chcąc nie chcąc – musiał pójść do pracy. Podjął się robót, które udało mu się znaleźć. W Sam’s Club zarabia 10 dolarów na godzinę jako demonstrator jedzenia, a w klubie golfowym smaży hamburgery oraz serwuje drinki i napoje. Ma z tego łącznie ok. 1400 dolarów – nieco więcej niż wynosi amerykańska płaca minimalna (ok. 1250 dolarów). Łącznie więc miesięczne dochody Palome to teraz ok. 3200 dolarów. Dodatkowe pieniądze pozwalają mu podreperować budżet – ma na „ekstrawagancje” typu wyjście do teatru, może też polecieć w odwiedziny do dzieci.

Tom Palome nie chce, by pomagały mu dzieci, choć przez lata w nie inwestował, one zaś zaproponowały mu, że się nim zaopiekują. Nie wyobraża sobie takiego rozwiązania, bo – jak twierdzi – jest zdrowy, zdolny do ciężkiej pracy, chce i może być niezależny i zachować swoją godność. Także wówczas, gdy będzie musiał zamiatać czy myć podłogi w klubie golfowym, a po pracy na dwóch etatach wracać do domu po godz. 20. Nie przejmuje się swym losem i karierą od milionera do barmana. Twierdzi natomiast niezmiennie, że mając zdrowie do ciężkiej pracy jest z pewnością szczęściarzem!

Komentarze

Właściciel serwisu eBroker.pl - Rankomat.pl nie weryfikuje opinii, recenzji czy ocen użytkowników zamieszczanych za pośrednictwem systemu Disqus, zarówno w zakresie ich rzetelności, jak i wiarygodności. Nie możemy potwierdzić, czy użytkownicy faktycznie korzystali z produktów i usług banków, firm pożyczkowych i Towarzystw Ubezpieczeniowych (TU) (za pośrednictwem portali należących do rankomat.pl lub bezpośrednio na stronie instytucji), których dotyczy opinia.

Jednocześnie informujemy, że w Serwisie publikowane są zarówno pozytywne, jak i negatywne komentarze.

comments powered by Disqus